Chińska afera Rywina- dlaczego Bo Xilai jest sądzony?

www.telegraph.co.uk
Proces przeciwko wpływowemu chińskiemu politykowi Bo Xilai, który rozpoczął się w czwartek w Jinanie, jest najważniejszym procesem trzydziestolecia. Pokazuje bowiem, jak na dłoni wszystkie problemy współczesnych Chin: korupcję, bogactwo elit politycznych ChRL, próbę ustanowienia państwa prawa i zaprowadzenia praworządności, a przede wszystkim fakt iż KPCh nie jest monolitem, a w jej wnętrzu istnieją frakcje, które zaciekle walczą ze sobą o władzę.

Przez ostatnie 30 lat w Chinach obowiązywał konsensus co do głównych założeń w polityce wewnętrznej i zagranicznej oraz co do modelu rozwoju, opartego przede wszystkim na eksporcie i wysokim wzroście gospodarczym. Jednak ten model już się wyczerpał. I dziś w partii istnieją rozbieżne wizje w jaki sposób Państwo Środka powinno się dalej rozwijać.. Okrzyknięty nadzieją "nowej lewicy" Bo Xilai miał własną. Promował tzw. model chongqingski (od miasta Chongqing, którym rządził).


Na czym ów model polega? (czy może należy pisać już w czasie przeszłym „polegał”?) Można go opisać za pomocą kolorów: czerwonego i czarnego.

Czerwień – to odwołanie do maoistowskiej przeszłości. Bo Xilai był bohaterem lewicowych chińskich intelektualistów, zarzucających KPCh sprzeniewierzenie się dziedzictwu Mao i Marksa. Wykorzystując nostalgię, zwłaszcza starszych pokoleń, starał się tę tradycję odnowić ogłaszając się promotorem tkzw "czerwonej kultury”. Jej przejawem byli pojawiający się w parkach Chongqingu, ale także- jak widziałem, czasem w innych dużych miastach- jego zwolennicy, głównie starsi ludzie śpiewający maoistowskie piosenki z lat 60.
Współczynnik Giniego, określający skalę nierówności społecznych, jest w Chinach jednym z najwyższych na świecie. Bo Xilai dążył do wyrównywania różnic między biednymi a bogatymi i wyciągał rękę do biednych ludzi.. Ludności napływowej ułatwiał w Chongqingu m.in. uzyskanie zameldowania (tkzw hukou), co jest w Państwie Środka zasadniczym problemem. Bez zameldowania nie przysługują im bowiem prawa socjalne, czyli m in opieka medyczna i edukacja dla dzieci w de facto miejscu zamieszkania.
Dzisiejszy oskarżony rozdawał te prawa biedocie, dość hojnie, co nie przysparzało mu sympatii wśród chińskiej klasy średniej. Ta jest zainteresowana utrzymaniem status quo i z tego powodu raczej partię popiera, ale może w największym stopniu jej zagrozić. To z kolei sprawia iż KPCh właśnie klasy średniej się najbardziej obawia.
Do koloru czerwonego doszedł kolor czarny, który w Chinach symbolizuje to, co podziemne, nielegalne. Bo Xilai wydał bezprecedensową i populistyczna walkę zorganizowanej przestępczości i korupcji w Chongqingu nazwaną po chińsku da hei, czyli "biciem ( uderzaniem) w czarne". I Bo bił bez pardonu z pominięciem wszelkich obowiązujących procedur. Jego charyzma rosła, lud był zachwycony. Pozostałe frakcje wewnątrz partii zaczeły sie jednak obawiać zarówno jego brutalności, faktu że stawia się ponad prawem, oraz last but not least jego rosnącej popularności. Nie tylko w Chongqingu, ale w całych Chinach, gdzie powoli zaczęto już sugerować by model chongqqiński rozciągnąć na cały kraj.

Problemem była także -w zasadzie już nieskrywana, lub skrywana nieumiejętnie- chorobliwa ambicja i ostentacyjne pragnienie władzy. Rządzący Chinami, dokonują co 10 lat pokoleniowej wymiany przywódców. I Bo do samego końca, czyli do 2012 roku miał nadzieje, że to on zostanie namaszczony na następcę Hu Jintao i stanie się władcą całych Chin. Swoimi ambicjami wzbudził niepokój, partyjnych rywali, którzy uważali że nie liczy się z partią i państwem, a dba jedynie o własną karierę i zaspokojenie własnych ambicji.

Co ciekawe Bo był politykiem w zachodnim stylu. Świetnie ubrany, mówił po angielsku, co w jego pokoleniu jest rzadkością ( bardzo dobrze mówi w tym języku obecny premier Chin Li Keqiang), miał zachodnich przyjaciół, syna wysłał na studia do Harwardu. Znakomicie używał PR, uwodząc opinię publiczną i komunikując się z ludźmi ponad głowami rządzących. To wzbudzało wściekłość partyjnych towarzyszy. Demokratyczny styl w państwie autorytarnym. To nie mogło skończyć się dobrze.

W końcu rywale wyciągnęli mu szereg wstydliwych spraw. Łapówki ( przyjmowane i wręczane), willa na południu Francji, dziwne interesy w tym z obcokrajowcami, a zwłaszcza Brytyjczykiem Neilem Heywoodem, którego miała zamordować małżonka skazanego, Gu Kailai ( za co otrzymała zaoczny wyrok śmierci zamieniony na dożywocie, a od której teraz w czasie procesu Bo stanowczo się odcina nazywając ją „szaloną”).

Bo wytykano też często brak autentyczności, w końcu jest tzw. książątkiem, synem byłego wicepremiera ChRL, Bo Yibo. Jak pokazuję proces, wielka nadzieja nowej lewicy, promotor czerwonej kultury i obrońca pokrzywdzonych sam raczej nie stronił od luksusu i przywilejów jakie daję przynależna z racji urodzenia władza...

Sam proces o korupcje to tylko konsekwencja walki politycznej. Być może jakieś drobne, jak na Chiny, geszefty ( Bo jest m in oskarżony o przyjęcie 3,5 mln dolarów) partia byłaby mu w stanie wybaczyć. Ale grania na siebie, czy wręcz szykowania zamachu stanu i próby przejęcia władzy z pogwałceniem partyjnych umów i kruchego konsensusu wewnątrz KPCh już nie.

Także tego iż Bo promował własny, alternatywny model rozwoju Chin. A model chongqingski stał w opozycji do tego co głoszą inne- jak się okazało silniejsze i bardziej wpływowe- frakcje w łonie KPCh. Stawia on na rozdawanie pieniędzy, wyrównanie nierówności społecznych, silne państwa, które kiedy trzeba brutalnie rozprawia się z przestępczością i korupcją, gwałcąc wszelkie procedury, a czasem nawet wtrącając do więzień i torturując niewinnych ludzi, jak zdarzało się przecież w Chongqingu. Stoi to w sprzeczności z poglądami tych frakcji wewnątrz KPCh które myślą o budowie państwa prawa i praworządności, ufając że reformy w tym kierunku, są najlepsze dla Chin, a nie jest nim, tani i w dodatku nieautentyczny populizm Bo Xilaia, który wprowadza w kraju chaos i zamieszanie.

Skazanie Bo służy realizacji trzech zasadniczych celów jego wewnątrz partyjnych konkurentów. Pierwszym jest pozbycie się niewygodnego pretendenta do tronu. Drugim - pokazanie, że także oni walczą z korupcją. Trzecim, demonstracja, że nikt, nawet najwyżsi rangą działacze partyjni, nie jest bezkarny.
Trwa ładowanie komentarzy...